Obserwatorzy

środa, 5 czerwca 2013

Rainy day

Czasami, gdy przeglądam blogi modowe mam zabawne wrażenie, że właśnie trafiłam na aktualizację stanu pogody w mieście xyz. Właściwie nie ma w tym nic dziwnego, bo jak by nie patrzeć ubiór ściśle zależy od warunków atmosferycznych. Tylko że na blogach czyta się albo o strasznie złej pogodzie (o ile może być zła), w konsekwencji również braku możliwości do zrobienia zdjęć, lub o pogodzie fantastycznej, która znowu zapewnia najkorzystniejsze warunki do uwieczniania stylizacji. 

Mój niedzielny outfit powstał w warunkach deszczowych i pomimo wszelkich starań ze strony fotografa mój aparat odmówił posłuszeństwa i wyłączył w sobie opcję stabilizacji obrazu (chociaż w ustawieniach była włączona). Oczywiście winę zwalam na deszcz, ale umówmy się, nigdy nie miałam zdjęć dobrej jakości. Tak więc przestaję narzekać.

Za głównych bohaterów dzisiejszego posta uznaję bluzkę wraz z moim hendmejdowym naszyjnikiem. Milion razy widziałam podobne zestawienia, ale zwykle świecące elementy były przyszyte do bluzki, co moim zdaniem znacznie ogranicza możliwości zestawień tej części garderoby z innymi. A mój ciuszek nadaje się do co najmniej kilkudziesięciu zestawień z różnymi opcjami biżuteryjnymi. Raz mogę założyć bogaty naszyjnik, raz kolczyki i nie muszę się martwić, że wyjdzie zbyt kiczowato.

Muszę się przyznać, że tą stylizację zaczerpnęłam z obecnego trendu na garnitury. Jednak w moim przypadku nie jest on kolorowy a poszczególne elementy pochodzą z zupełnie innych sklepów i odległych sezonów. A jak garnitur, to pantofelki ;)




bluzka - sh(Zara)
marynarka - sh(h&m)
spodnie - Top Secret
buty - Centro
torebka - sh
biżuteria - hand made

czwartek, 30 maja 2013

Changes

Na pierwszy ogień idzie tytuł posta. Kto zgadnie co się zmieniło? Jak nie dacie rady, będzie podpowiedź :D Z jednej strony zmiana na plus, z drugiej czuję się jakbym straciła coś cennego.

O ile teraz groszki to w gruncie rzeczy mój ulubiony wzór, o tyle w dzieciństwie raczej kręciłam nosem na nowe trampki w kropeczki czy inne rzeczy w ten deseń. Tak samo jest z milionem innych spraw, sama dziwię się sobie, że kiedyś (w sumie nie tak dawno) ubierałam się w kiczowate zestawienia neonów. No, widocznie teraz zrobiłam się nudna.

W ogóle jestem w jakimś dziwnym, melancholijnym nastroju, więc nie napiszę niczego, żeby nie przesłać wam nieokreślonej atmosfery wiszącej nad moją głową.

Myśleliście kiedyś nad tym, czego oczekujecie, gdy wchodzicie na blog modowy?











kolczyki - Bellast 
spódnica - sh
bluzka - sh
buty - obuwie Ray
pasek - sh
torebka - sh
kapelusz - sh
kołnierzyk - prezent
bransoletki - no name


piątek, 24 maja 2013

New in - sh

Pierwszy raz dodaję posta tego rodzaju, a to dlatego, że od bardzo dawna do mojej szafy nie trafiło tyle ciuszków w tak krótkim czasie. Zwykle z lumpa wychodzę z maksymalnie dwiema rzeczami, a tu niespodzianka, mój rekord teraz to 6 perełek na raz.O ile szczęście mnie nie opuści, w przyszłości pojawi się więcej takich postów :)

kombinezon, papaya - ok 5 zł
krótki top, topshop - 3 zł
spodenki,papaya - ok 5 zł
bluzka, next - 3 zł
sukienka, topshop - 3 zł
koszula, no name - 2 zł
kardigan, Dorothy Perkins - 3 zł
gorsetowy top, no name - ok. 5zł
bluzka Zara - ok 5 zł
botki z nubuku, ckarks - 3 zł
torebka, Love Label - 3 zł
sukienka, h&m - 3 zł
top, h&m - 3 zł

środa, 15 maja 2013

Your grandma's sweater

W lumpeksach pełno jest starych swetrów. Czy to zima, czy lato, zawsze możecie takowe tam znaleźć. Niestety większość z nich a przynajmniej duża część nie nadaje się do noszenia, na pierwszy rzut oka. Na przykład sweter z dzisiejszego posta w naturalnym stanie ma zupełnie niefajny, babciny krój - szerszy niż dłuższy, z prostymi rękawami, o rozmiarze nie wspominam. 

Jednak czymże byłaby moda bez zestawiania, kombinowania, przymierzania, spinania, wiązania, dopasowywania? Wystarczy że odpowiednie ułożenie oraz okraszenie dodatkami i mój "zabytkowy" sweter zyskuje nowe życie, w dodatku u boku pięknej sukienki. Ach, chyba skutecznie zeswatałam ich ze sobą, wydaje mi się, że są dla siebie stworzeni, szczególnie kolorystycznie.

Rada na dziś: pozory mylą! Działa to niestety w dwie strony, bo ile to razy świetnie wyglądające ciuszki po 2 epizodach noszenia nadawały się tylko do noszenia "po domu"? Ile razy cena okazała się być nieadekwatna do jakości? Pytania te nasuwają mi jeden wniosek - kupujcie w lumpie, bo jeśli coś wam się przestanie podobać, zepsuje się po dwóch praniach, to nie będzie wam żal tych dwóch czy pięciu złotych. 

Powoli mój blog zamienia się w lumpeksową propagandę.




 






sweter - sh
sukienka - outlet (Lipsy London)
buty - centro
naszyjnik - prezent
torebka - sh
bransoletki - DIY
pierścionek - house

środa, 8 maja 2013

Bows

Przyznam, że im więcej znajomych chichocze na widok moich przezajefajnych jazzówek, tym bardziej mi się podobają. Właśnie najlepsze w nich jest to, że idąc ulicą nie widzę nikogo w takich samych! Chociaż wydaje mi się, że taki stan nie utrzyma się długo, bo takie modele pojawiają się coraz częściej np. w Simple. A jak było ze sneakersami? Wszyscy nimi gardzili do czasu, teraz nawet ja nie mam przeciwko nim zarzutów.

Muszę się Wam pochwalić moimi najnowszymi wyrobami - zaczęłam robić bransoletki shamballa. Na pewno pokażę wam więcej moich koralikowo-sznurkowych dzieci. Może zrobię jakieś loswanko :)

 Pozdrowionka!











ph. by Iza


buty - centro
torebka - sh
koszula - sh
marynarka - Tally Weijl
szorty - sh
pasek - sh
pierścionek - House
bransoletki - DIY

piątek, 3 maja 2013

20's

Wczoraj wybierałam się do koleżanki na urodzinowe ognisko, jak zwykle miałam problem w co się ubrać, bo człon "urodzinowe" nijak nie pasuje mi do dresów. W końcu uznałam, że założę to co widnieje na zdjęciach z małą zamianą - pantofle na białe trampki a marynarka na sweterek. Tak się złożyło, że akurat pod koniec dnia zaczął padać deszcz, więc goście mieli spotkać się w domu jubilatki, wykorzystałam więc okazję i mój sportowy look zamieniłam na nieco bardziej elegancki. Porada na dziś: każdy strój można dostosować do różnych okazji.

Pantofle w stylu lat 20. to moja miłość od pierwszego wejrzenia. W dostarczenie ich do moich rąk zaangażowałam niemal całą rodzinę. Jednak muszę przyznać, że raczej nie są one uniwersalne, ale przecież niewiele jest butów, które pasują dosłownie do wszystkiego ;)

Kolejnym spontanicznym zakupem była torebka, bez szczególnego zastanowienia dołączyłam do jej licytowania i udało mi się ją zdobyć za 36 zł (a to nówka sztuka :D).
Pozdrowionka!















buty - Centro
torebka - allegro (Stardivarius)
spodnie - sh
koszula - sh (Tommy Hilfiger)
marynarka - sh
bransoletka, muszka - DIY